Fot. Radosław Topa

Na początku do projektu podchodziłem dosyć ostrożnie i sceptycznie. Myślałem sobie: Jak to? Jesteśmy na 3 roku, wszyscy z nas piszą prace licencjackie, zajmują się dokumentacją z praktyk nauczycielskich. Jak mamy znaleźć jeszcze czas, by zajmować się stroną internetową? Początki były dosyć trudne, brak chęci, motywacji, często nawet czasu. Dopiero, gdy projekt zaczął już w pełni funkcjonować, słuchając w wolnych chwilach podcastów, czytając twórczość moich kolegów i koleżanek, coś się we mnie zmieniło. Może to jednak super zabawa i odskocznia od dosyć męczących, powtarzających się dni?  

Codzienna rutyna

Codzienne pisanie pracy licencjackiej, wprowadzanie drobnych poprawek, by całość była perfekcyjna, w moim przekonaniu może doprowadzić do tego, że wszystko co napisaliśmy uważamy za złe i nietrafne. Chcemy inaczej przeanalizować dany wątek, dodać więcej szczegółów lub zmniejszyć ich ilość. 

Doprowadzało mnie to do szaleństwa, gdy jedną stronę pisałem trzeci lub czwarty raz i dalej uważałem, że to nie jest to. A tu nagle pojawia się miejsce, gdzie mogę moją, w pewnym sensie „złość”, wyrzucić z siebie i wykrzyczeć całemu światu, jak bezradny jestem.  

Konieczna zmiana

Tak więc wylądowałem tutaj, siedząc i spisując moje przemyślenia, dziękując w głębi duszy za tą chwilę wytchnienia. Za miejsce, gdzie mogę pisać co chcę, a nie to co muszę, jak w przypadku licencjatu, gdzie źródła, analizy, wspomnienia itd. są na porządku dziennym. 

Uwierzcie mi, takie wylanie z siebie złości pomaga naprawdę działać w innych aspektach naszego życia. 

Twórzcie blogi

Dlatego polecam wszystkim, którzy mają cięższy okres, lub chcą przedstawić swoje refleksje, by założyli sobie takiego bloga, gdzie będą mogli przelać je na papier i pokazać je światu. 

Może akurat kogoś zainspirują do działania lub dadzą chwilę na wytchnienie. 

Radosław Topa 

Obserwuj nas w mediach społecznościowych: