Z powodu jesiennego zamknięcia Uniwersytetu wyjechałem z Wrocławia, gdzie mieszkałem w wynajmowanym pokoiku, do rodzinnego domu oddalonego od Wrocławia o 90 kilometrów. To miał być krótkotrwały wyjazd, na kilka tygodni, a siedzę już tu ponad pół roku.

Mam tutaj znacznie więcej przestrzeni niż w mieszkaniu we Wrocławiu, jednakże co z tego, skoro z powodu zdalnych zajęć większość czasu muszę spędzać przed komputerem, co jest bardzo trudne do zniesienia i skutecznie obniża motywację do nauki. We Wrocławiu miałem co prawda mały, skromnie wyposażony pokoik, ale za to, póki nie było pandemii, było po prostu normalnie…

Mogłem większość czasu spędzać poza domem – na Uniwersytecie, spacerach po Wrocławiu i wycieczkach po okolicy. A teraz monotonia dnia codziennego, szczególnie w okresie zimowym spowodowała, że znacznie osłabła moja dyscyplina w przygotowywaniu się do codziennych zajęć na studiach. Sytuacja zniechęca do wysiłku, zbyt wiele rzeczy odwraca uwagę od tego co ważne…

Adrian Trojan

Obserwuj nas w mediach społecznościowych: